Recenzja 750d xDrive z Serii 7

8 kwietnia 2013

1

W 2012 roku podczas Geneva Motor Show, BMW pochwaliło się nowymi modelami z serii BMW M Performance – BMW M550d xDrive (zarówno sedan jak i touring), BMW X5 M50d oraz X6 M50d. Każdy z nich wyposażony był w zupełnie nowy silnik tri-turbo, dokładnie ten sam, który później włożono w modele luksusowej Serii 7.

Zasilając luksusowego sedana z napędem na cztery koła silnikiem wyjętym wprost z M5 diesel, BMW dało swoim europejskim klientom samochód, który oferuje bezpieczeństwo jazdy nawet na ośnieżonych drogach podczas coraz dłuższych zim.

To właśnie tymi modelami zainteresowano się ostatnio w kwestii jazd testowych – okazało się też, że pogoda będzie „sprzyjać”, otulając Niemcy (gdzie miały odbyć się testy) grubym kożuchem najgorszej i najdłuższej jak dotąd zimy, oferując idealne warunki do przetestowania jak dobrze na śniegu radzi sobie duży sedan.

Najważniejsze w tej Siódemce – Silnik Tri-Turbo Diesel
Po raz pierwszy spotkaliśmy się z trzylitrowym silnikiem w modelu M55od Touring xDrive, który przeszedł najśmielsze oczekiwania, jakie można by mieć wobec kompaktowego auta sportowego. Podbił on serca większości testerów – nie tylko swoją mocą, ale także elegancją, agresywnym designem i wielozadaniowością. Silniki tego typu są w stanie wyciągnąć 381 koni mechanicznych przy 4,4 tysiąca obrotów na minutę i 740 Nm momentu obrotowego przy obrotach pomiędzy 2. a 3. tysiącami.

2

Ze 127. końmi mechanicznymi mocy na litr pojemności skokowej silnika, model silnika N57 ustanawia nowy pułap standardu dla diesli. Aby osiągnąć taki wynik, BMW dodało nie tylko trzecią turbosprzężarkę, ale także aluminiową skrzynię korbową czy zmienne osie turbin. Dzięki kolejnym ulepszeniom, wtrysk paliwa może zachodzić nawet w ciśnieniu ponad 2 tysięcy barów. System trzech turbochargerów łączy zalety dwóch mniejszych i jednego dużego, dzięki czemu mogą one połączyć siły i dostarczyć aż tak wielkiej mocy.

Aby podołać wyzwaniu, jakie przed autem stawia taka moc silnika, BMW wyposażyło go w automatyczną ośmiobiegową skrzynię biegów znaną z innych modeli. Dzięki temu może osiągnąć prędkość od zera do setki w 4,9 sekundy, tylko o jedną dziesiątą sekundy wolniej od modelu 750i z jego 406 końmi mechanicznymi. Ponadto model 750od xDrive i 750 Ld xDrive są całkiem ekologiczne – dzięki technologii BluePerformance kontrolującej emisję zanieczyszczeń produkują zaledwie 169 g/km dwutlenku węgla.

3
Przebrany za „normalną” Siódemkę
Z wyglądu 75od xDrive można by spokojnie pomylić z innymi modelami z serii 7. Zewnętrzne zmiany wizualne wprowadzone w 2013 były niewielkie, ale dosyć interesujące. Przednie światła LED są nieco bardziej kanciaste, z kierunkowskazem umieszczonym tuż obok nich. W odróżnieniu od poprzednich modeli, które mogły różnić się ilością listw w grillu, po zmianach 75od xDrive ma już tylko jedną opcję 9 listw. Można też dostrzec więcej chromowanych elementów, takich jak rama grilla, dzięki czemu wygląda nieco bardziej sportowo.

4

Wewnątrz największą zmianą jest system 3D MMI z odświeżonym komputerem pokładowym, który przetwarza dane jeszcze szybciej. Pozwala to na wyświetlanie map miast w 3D. Siedzenia wykonane z doskonałej skóry i dobrej jakości drewna są dokładnie takie, jak należy oczekiwać od samochodu, którego cena dochodzi do ponad 400 tysięcy złotych.

Nie tylko szybkie, ale i wydajne
Można by pomyśleć, że 740 Nm momentu obrotowego i 30 czy 50 centymetrów śniegu to bardzo marny pomysł, ale to tylko złudzenie, które ten model szybko obala. Na zimowych oponach, ten luksusowy diesel nie ma problemu z przyczepnością na ośnieżonych drogach i nawet pomimo brania trudnych zakrętów na ostro, auto prowadziło się stabilnie, chociaż z lekką utratą pewności jazdy. Dzięki możliwości przekierowania nawet 100 procent mocy do którejkolwiek z osi podczas poślizgu, maksymalizowana jest przyczepność.

5

Jak każda Siódemka, ten model także przychodzi w wersjach Sport, Sport+ i Comfort+. Większość testów, które są tu opisane, przeprowadzane były na modelu Sport, chociaż trudne warunki pogodowe i drogowe sprawiły, że część trzeba było przenieść do modelu Comfort+, idealnego zresztą na długie jazdy. A kiedy śniegu trochę ubyło, sprawdzono także sportowe możliwości 750d xDrive na mniej uczęszczanych trasach. Niestety, zimowe opony zmusiły do ograniczenia prędkości poniżej 200 km/h, ale to dosyć, aby poczuć, jak to cacko radzi sobie w trudnych warunkach. Okazuje się, że dodatkowa siła, jaką dysponuje to auto w porównaniu z napędem tylko na tylne koła, przydaje się na trudniejszych trasach.
Prawie 400 koni mechanicznych to dosyć dla tego typu auta, zwłaszcza z wciskającym w krzesło momentem obrotowym. Ostatecznie to przecież najbardziej wyróżniająca się cecha tego innowacyjnego modelu. Mamy nadzieję, że kiedyś ta technologia pojawi się także w innych autach!

Czy to auto dla mnie?
Jeżeli jesteś fanem diesli, masz dosyć pieniędzy i doceniasz najnowsze osiągnięcia niemieckiej myśli inżynierskiej, 75od xDrive to z pewnością samochód dla ciebie. Pomimo sporej ceny wyjściowej (prawie 400 tysięcy złotych) i niekończącej się listy dodatkowych opcji, ta luksusowa limuzyna oferuje naprawdę dużo za swoją cenę i jest chyba najbardziej wszechstronnym autem z Serii 7. Jest szybkie, przyjemne, wygląda ekskluzywnie i takie też daje poczucie, można nim jeździć cały rok praktycznie wszędzie i w każdych warunkach.

źródło: BMWBlog